Jerzy Granowski
Rzeźby w korze i wiersze przyjaciół



Zasmucona

Modlitwa

Adam i Ewa

Dobro i zło

Sylwia Kanicka
drzewa mówią prawdę

Jerzemu Granowskiemu w podziękowaniu
za jego wszechstronność artystyczną

kiedy drzewa śpią zamykają oczy
czuwa jednak ich dusza
zapisując grymas na kolejnej twarzy

człowiek
prowadzi często w świat fantazji
myśli słowa i wiarę

zrobiłam mały krok
a spojrzenie dojrzało więcej
w geście nie było muzyki
ale prawda
wyryta na korze

(17.04.2007)

Sylwia Kanicka
* * *

były
mizernym kształem
pod piekną koroną możliwości
istnieniem niezależnym

człowiek
chciał swiat podporządkować
zapisał w nich
pragnienia...

30.05.2007


Władysław Ryś
Kora, kora

Inspiracja "Zasmuconą"

Wystukuje dzięcioł morsem:
kora, kora - chore drzewa,
coś dźga jodłę, łupie sosnę,
a dąb stary bolą trzewia;

buk ma drgawki konwulsyjne,
nieodzowne będą nosze,
wiąz zaś dostał przepuklinę,
więc karetkę bardzo proszę.

Kompetencji ni cholery –
ordynator przejął sprawę.
- Poślemy dwa buldożery,
trzy tarczowe. I do trawy.

Na wyrębie Jurka słyszę,
rzeźby rzeźbi w grubej korze;
struga, gładzi i kołysze
w rytmie bluesa. Być nie może.

Wykrzesuje w drewnie byty,
ukazuje światu słoje.
Będą także drzeworyty,
a w stajence Wszyscy Troje.

(19.04.2007)

Gosia Szklorz
Umarły aby żyć

Niby martwa powieka
Niby brak nerwu
Brak drgnienia
A tyle tu człowieka
w misterium przemienienia

Niby ciało bez życia
Braki w symetrii
Brak tików
A tyle tu do odkrycia
w materii
nieświętych korników

(30.05.2007)

Daniela Polasik
Ku pamięci

Drapak bez igieł
skruszona jemioła
wszystko
zostawia ślad
chwili
z zapachem

A ty
jeszcze
rzucasz
jak dobrą monetą
na szczęście

(30.05.2007)


Tadeusz Dudek
ewangelia drzew

może gdyby ożyły
byłoby troszkę strachu
taki już los

bywa że grymas
twarzy odciska
swoje piętno
na korze drzewa

naprawdę
one myślą
że człowiek
pojawił się
na ziemi
po to

by je zbawić

(30.05.2007)



Tadeusz Dudek
zabawka z nadzieją w środku

opowiedziałyby o strachu
gdyby ożyły

ich los inny

grymas maski
świadczy że z kory

odarte drzewo
nie służy wolności

jutro wystrugam łódkę

(31.05.2007)

Tadeusz Dudek
prawdziwa historia raju
czyli wstęp do teorii trójkątów


każdy człowiek odtwarza
całą ewolucję - to stara płyta
ale nie do zdarcia - de facto
pierwsi ludzie byli dziećmi

niestety nie umieli czekać
kochali się bezwstydnie
bez listków naturalnie jeszcze
nie znali antykoncepcji

a ojciec mówił im że nie wolno
póki nie urosną - potem adam
głupio tłumaczył się
że zaczęła ewa

ona że wąż - ale do niczego
nie doszło - tylko gra
wstępna - zaiste

czy dzieciom
można wierzyć

(02.06.2007)


Hania Goszyc
Współczesna przypowieść o Adamie i Ewie

Ona była dzisiejszą Ewą, majtek nie nosiła,
lśniącym ciałem jak w balecie Adama kusiła,
w końcu Adam nie wytrzymał, zasiał ziarnko w Ewie,
Bóg mu raj przesadził na złość w spazmatycznym gniewie

Cóż mi tam boskie najstraszniejsze gniewy,
Bóg Adamowi raj wziął, nie wziął Ewy.


Adam wtenczas przyuważył, że bez stroju Ewa,
Patrząc na nią, jeszcze większą teraz chętkę miewa,
Tu uszczypnie, klapsa zada, tam całusa skradnie,
Sens tej przypowieści w Biblii jest ukryty na dnie:

Adam ujrzawszy, że Ewa jest naga,
Innego raju już się nie domaga.

(02.06.2007)

Tadeusz Dudek
raj i po raju teściowa

adam i ewa
w świecie płaszczaków
ich dziecko jak cherubinek
ale niekoniecznie

w duchu świętym zrodzone
psia jego mać wygląda
jak karykatura rodziców
znaczy nie udało się
bo miało być
piękne

dobrze
że chociaż babci
się podoba tylko skąd
ona do diabła
się wzięła

(10.06.2007)


Jerzy Granowski
adam i ewa uwolnieni

w leśnych ostępach puszczy piskiej
widać to czego złośliwy smętek
nie zdążył ukryć przed zawistnymi

zobaczyłem ich jak pląsali w rytm
werbla czerwonoczubego dzięcioła
chciał ich wydłubać jak kornika
nie poradził i odleciał

nadzy patrzyli na mnie błagalnie
bez nadziei opuszczenia
kory sosnowego pnia
uwolniłem ich scyzorykiem

zapatrzeni w siebie balują w dyskotece
do dziś nie wiem czy aby na pewno
takiego raju chcieli

(07.06.06)

Ewa Korczyńska
Zapłakały drzewa

Zapłakały drzewa
nad swą niedolą
małe krople smutku
odbiły się echem
po mazurskiej puszczy

Odarte ze wspomnień
nagie pnie umarły
ciesząc dusze znękane
w wiecznym śnie
kojąc serca
spragnione miłości
rzeżbiarza
krwawego dłuta
nikczemnego czynu

Zielone listki zwiędły
w milczącej rozpaczy

Zapłakały drzewa
nad swą niedolą
w ciszy

(07.10.22)


Jan Siwmir
kawałki drewna

stoją na polu rzeźby
jedne smutne płaczące
inne z cielęcym uśmiechem
ręką rzeźbiarza wycięte
z wściekłości
lub na pociechę

zmarszczek im z czasem przybędzie
zgarbią się
zrobią zgorzkniałe
wiele z nich rozkupionych
inne
nie będą wcale

wszystkie zazdrosne o dłuto
nad nową rzeźbą schylone
bo tam za oknem
jest ciepło
a w polu
kraczą wrony

(08.05.26)