|
"Tym razem będzie inaczej, gdyż, zanim przejdę do wierszy, przedstawię inne umiejętności wybranego, na dziś, przeze mnie autora. Dlaczego w ten sposób? - ktoś może zapytać - odpowiem słowami Zbigniewa Herberta:
Jeśli wybierasz się w podróż niech będzie to podróż długa
wędrowanie pozornie bez celu błądzenie po omacku
żebyś nie tylko oczami ale także dotykiem poznał szorstkość ziemi
i abyś całą skórą zmierzył się ze światem"
Jerzy Granowski, obecnie dziennikarz, dla mnie najbardziej znany pod pseudonimem Juragos, pojawia się również na forach internetowych jako Jorgos.
Jak sam mówi: "Życie jest piękne - nie marnujmy go. Optymistom żyje się lepiej" (Poeci.com),
dlatego nie marnuje czasu na bezczynności. Po prostu tworzy.
Pierwszym elementem, który w skrócie chcę przedstawić, to rzeźby. Jerzy tworzy piękne rzeźby w korze, jak również linoryty.
Niesamowity jest efekt pracy autora w tych materiałach.
Przedstawia prawdziwe uczucia wyrysowane na przedstawionych twarzach lub w całej pracy.
To jakby obserwacja świata zewnętrznego i jej zapis w materiale. Jerzy ma wiele takich dzieł,
jednak chciałabym zwrócić tutaj uwagę na rzeźbę "Dobro i zło" przedstawiającą matkę,
która trzyma na rękach dwoje dzieci. To jakby matka natura tworząca dwa światy, które tak naprawdę są jej podlegle.
Jednak, co jest ciekawe, na całość składa się jeszcze epizod umieszczony poniżej głównego elementu rzeźby,
który dopowiada do tytułu, a zarazem wyraża swoje niezadowolenie z takiej właśnie sytuacji.
To pokazuje, jak dobrym trzeba być obserwatorem, a jednocześnie, jak dociekliwie rozwinięta jest wyobraźnia twórcy.
Podobnie Jerzy stara się uchwycić pewne elementy emocji w linorytach. Tutaj odniosłabym się do pracy zatytułowanej
"inkubator", która, moim zdaniem, podobnie jak wyżej wymieniona rzeźba, pokazuje świat z perspektywy dwóch spojrzeń.
Tego dobrego, jak i tego złego. Potrafi przekazać stan emocjonalny panujący wewnątrz tego, co osoba oglądająca ma przed oczami.
Dodatkowym elementem pojawiającym się w linorytach Jerzego jest religia, wymienić tutaj można choćby "Adam i Ewa"
czy "wygnani z raju" (1983-?). Oczywiście doszukiwać można się wielu elementów w każdej z prac, trzeba po prostu
chcieć je zauważyć.
Przejdę teraz to płaskich form twórczej pracy Jerzego Granowskiego,
ponieważ autor sięgnął również po oleje, tusz a nawet fotografię.
Obrazy Juragosa mają swoją duszę, tak te w olejach, jak te tuszem.
Zastanawiam się co odgrywa główną rolę podczas wykonywania pracy i sądzę, że podobnie, jak w przypadku rzeźb,
tak i w malarstwie bardzo ważny jest zmysł obserwacji, jak i ciekawska wyobraźnia, co zaobserwować można w wielu pracach,
a ja przedstawić chciałabym obraz "Miasto nocą" (1988) namalowany na pilśni. Obraz ten przedstawia przemijalność oraz
mijanie się ludzi, którzy przechodząc obok siebie się nie znają. Postacie jakby się rozmywają, wzmacniając to zjawisko,
a efekt nocy ma je podkreślić. Joseph Conrad powiedział, że "sztuka to wielkie ucho i wielkie oko świata: słyszy
i widzi - i ma zawstydzić, drażnić, budzić sumienie", a ja uważam, że słowa te podsumowują to, co na obrazie zostało
przedstawione. Dotarłam do wiersza dedykowanego Edwardowi Zymanowi "*** (wyszedł na śpiącą ulicę)",
w którym znalazłam słowa: "wyszedł na śpiącą ulicę i dokonał czynu z którym od dawna się nosił".
To jakby moment przed namalowaniem, skupienie uwagi na tym co można zauważyć i przejście autora do czynów.
Przeglądając obrazy Jerzego natknęłam się także na epizod podchodzący pod fantastykę. Być może ktoś się ze mną nie zgodzi,
i ma do tego prawo, jednak "Żaglowiec nocą" (1997), również na pilśni, swoją delikatną mrocznością
pozwala na przeniesienie się w taki właśnie świat.
Rysunki w tuszu charakteryzuje przede wszystkim duża dokładność z zaznaczaniu maleńkich elementów, co wskazuje na dokładność.
Jerzy przedstawia w ten sposób wiele miejsc, które przykuły jego uwagę.
Na uwagę zasługuje "Świątynia Sybilli w Puławach" (1995) oraz "Muzeum w Darłowie" (1995).
Rysunki te posiadają własną duszę, gdyż patrząc na to co na nich się znajduje można na moment przenieść się właśnie
w tamto miejsce.
Wspomniałam również o fotografii. Na zdjęciach Jerzego uchwycona jest chwila, to co w danym momencie przykuje jego uwagę
i potrafi to ciekawie przedstawić. Czasami są to elementy poważne, ale można również zauważyć takie, którymi sam autor
chce rozbawić.
Przyjrzyjmy się teraz poezji Jerzego Granowskiego, która potrafi przyciągnąć uwagę czytelnika
podobnie jak inne formy twórcze tego artysty. Z góry zaznaczam, że nie będę potrafiła podać dokładnych dat powstania utworów,
ze względu na brak takich danych. Autor nie potrzebuje szokowania w swoich zapisach, które jest tak bardzo modne wśród
młodszego pokolenia, co jednak nie oznacza, że młodzież nie zagląda i nie czyta jego wierszy, gdyż spokój i opanowanie,
nawet przy czasami trudnych tematach, potrafią się udzielić każdemu, kto zagłębi się w zapisane słowa.
Jerzy debiutował w 1979 roku na łamach "Wieczoru" wierszem "Ostrzeżenie" i od tego czasu jego zabawa z pisaniem
już nie była tylko zabawą. Konfucjusz powiedział: "komu sił nie starcza, ten ginie w połowie drogi"
więc poezja Jerzego przetrwała do dzisiaj, bo ma siłę by iść dalej pomimo zmieniających się trendów, pomimo zmieniającego
się nastawienia ludzi do poezji ponieważ "prawdziwe szczęście jest rzeczą wysiłku, odwagi i pracy" (Honoriusz Balzak).
Czytając wiersze Juragosa mamy możliwość przeglądu zmieniającego się nastawienia peela,
który potrafi być romantyczny, ale też poważny i całkowicie stonowany. Zaglądając do utworu "Upoiłaś"
widzimy peela całkowicie zniewolonego, zapatrzonego w piękno, być może swojej wybranki, który nawet nie ukrywa tego mówiąc
"upoiłaś mnie nektarem poezji/ uduchowiłaś liryzmem myśli". Ktoś powie, że za słodko, jednak czy można inaczej
mówić o oddaniu, kiedy dźwiga się "ten drobny grzech /wybielony ze słów /szatański wiersz" ("Helenie Sowińskiej").
Zadajmy więc sobie pytanie, czy taka forma naprawdę jest niedopuszczalna?. Jednak, aby pokazać, że jest nie tylko romantykiem przywołam utwór "epizod nocy letniej" (VII.2006) w którym autor wykreował peela na zadumanego, smutnego zastanawiającego się nad tym co wokół niego się dzieje.
Ważnym elementem przewijającym się przez wiersze Jerzego jest Bóg, co zaobserwować już można było
w wymienianych przeze mnie linorytach. Zdawać by się mogło, że temat modny był w innych epokach, jednak przykład
w utworach tego poety wskazuje na to, iż Bóg pozostaje w wierszach do dnia dzisiejszego.
W utworze ". . . (jak kocham Stwórcę)" pojawia się połączenie religijnych elementów z elementami współczesnymi,
zapisane w słowach:
"wiem jednak
że nadejdzie czas
w którym przez wciśnięcie klawisza
zmartwychwstaną
i ogłoszą wszem i wobec:
dość żartów
czas umierać"
które uzmysławia czytelnikowi jak często korzystamy z prawd zapisanych w Biblii dla codziennego użytku.
Bardzo smutno przedstawił Jerzy inny obraz, w którym użył symbolu wieku Chrystusa, aby pokazać,
jak mała jest wiara niektórych ludzi. Peel w szczególny sposób podkreśla to w słowach "złośliwi twierdzą:
/śmierć w 33 roku życia /o niczym nie świadczy" (". . . (już mnie nie ma)") .
Element Boga, praw związanych z wiarą w Niego przewija się jeszcze w wielu utworach, których przytaczała nie będę,
chciałabym jednak zwrócić uwagę na to, że "Bóg nigdy nie pojawia się jako osoba - zawsze jako czyn" (Mahatma Gandhi)
i to chyba najważniejsze.
Chciałabym teraz zaproponować jeszcze kilka utworów, do których warto zajrzeć,
by jeszcze lepiej zobrazować sobie tematykę i sposób zapisu Jerzego Granowskiego.
"*** (jako pierworodne dziecko)" (28.08.1979/VII.2006) - specjalnie zaznaczyłam dwie daty powstania,
ponieważ wiersz został zmodyfikowany, co świadczy o tym, że autor jednak nie osiada na mieliźnie,
ale pragnie się rozwijać. Wiersz oczywiście z elementami zaczerpniętymi z Religi, ale umiejętnie wplecionymi w prozę życia.
"*** (na wezwanie)" (VII.2006) to utwór, który potrafi skupić uwagę czytelnika na smutku i cierpieniu,
a zarazem delikatnie muskać nadzieję, gdyż "wytrzymałość ludzka nie zna granic"
"zazdrość" (IX.2006) to miniaturka, ale zgrabna i zawierająca bardzo głębokie myśli, w które należy się wczytać.
"wynurzenia" (III.2007) to wiersz, w którym należy się doszukiwać optymizmu,
a dzięki temu czytelnikowi zrobi się lżej na duszy.
Twórcza praca Jerzego Granowskiego mogłaby być jeszcze opisywana przeze mnie w bardzo obszerny sposób,
jednak mam nadzieję, że to, co przedstawiłam dzisiaj choć trochę przybliży postać tego artysty oraz jego dzieła,
i to nie tylko poetyckie, bo "Pięknej duszy obce są mroki życia" (Mikołaj Gogol)
Sylwia Kanicka (13.04.2007)
|