POWRÓT

Jerzy Granowski

O świcie

wstaniemy o świcie
jeszcze przed obudzeniem zegarów
i zaśniemy na dobre
nie mając ochoty na żarty

wstaniemy i pójdziemy
jak lunatycy za spojrzeniem srebrnej kuli
ku ciepłu kalendarza
na prelekcję pt. co dalej

oni śmiać się z nas będą
bo nie zdążyli jeszcze przeczytać
w dzienniku zachodnim
że sen także ich zmorzy

będziemy wtedy daleko
na falach codzienności
a nim zajdzie słońce o świcie
spotkamy się wszyscy na przeciwległych biegunach
zrównamy plus z minusem
goniąc za normalną ludzką śmiercią
by ponownie pojawić się na arenie
rozjuszonego życia






Recytuje reżyser Jerzy Połoński