tym razem bez żadnych złudzeń
wrręciłem się wraz z innymi w tłum
nikt nas nie ścigał więc spokojnie i bez pośpiechu
zaczęliśmy dążyć do osiągniecia właściwej pozycji
jedynie porozrzucane gromnice mówiły
że poprzednicy wybrali kandelabry
nasze szanse w tym układzie były znikome
mógł liczyś się tylko zbrojny przewrót lub indywidualne działanie
zdecydowałem się więc na drugie
zapaliłem pierwszą z brzegu świecę
odważnie i bez skrupułów zacząłem szperać
wcale nie trudno w chaosie wejść na
świecznik
dzisiaj z perspektywy czasu stwierdzam że
z tego wszystkiego
najłatwiejszy był oczywiście
na zbity pysk
upadek